Ostatnia kartka to próba zmierzenia się z samą sobą - lificik kartki tej pani Peet
trudno to nawet nazwać liftem- raczej inspiracją.

Kartka- jak sugeruję data- z okazji dnia matki.
Choć trochę problemów mi przysporzyła - kartka zamówiona dla (chyba) przyszłej teściowej,
więc napis nie miał być "w prost".
Ale, że nic sensownego nie wymyśliłam- poszłam za radą Tores (za co bardzo dziękuję)
i zastosowałam datę- która do owego święta nawiązuje.

I chyba pierwszy raz udało mi się zawiązać tak "profesjonalnie" kokardkę :D.
No i strasznie spodobało mi się stosowanie szpilek- na które nawlekam koraliki-perełki.

A te brązowe kropeczki to perełki są zrobione perlen penem- super sprawa :).






7 komentarzy:

  1. Fajny perlenpen. Koraliczki na igle rewelacja to juz mówiłam. I wogóle fajna kartka!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. ogólnie fajnie, tylko szkoda,że ta dwójeczka zlewa się z tłem...

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna! Byłabym szczęśliwa gdyby udało mi się tak zawiązać kokardkę, a szpilki to świetny pomysł! Bardzo podobają mi się też kropeczki, zupełnie zapomniałam o kropkowaniu!
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna kartka! Teściowa jest Twoja:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piekna karteczka - kokarda zawiązana na medal :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kokardka cudowna - fakt :)
    Sama kartka też mi się bardzo podoba :)
    Na początku myślałam ,żeś powtykała w nią masę maleńkich ćwieków - a to ten perlenpen - super efekt :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za Twój komentarz!