Cynamonowa rozetka

Rozetkę zrobiłam pierwszy raz!
Wcześniej wydawało mi się to arcy trudne zadanie, niewykonalne wręcz ;).
Zmobilizowała się, gdy na SP zobaczyłam wyzwanie! Jakie?
Rozetkowe oczywiście :). I wczoraj rzutem na taśmę udało mi się
dołączyć do wyzwania. Nie wszystko wyszło idealnie, ale jak 
na początek rozetkowej przygody jestem zadowolona :D.
Kartę zrobiłam na papierach z UHK Gallery - cudnych Sklepach Cynamonowych.
A skoro występują na niej paski - nadaj się również na wyzwanie: A Mi To Pasi.





Pozdrawiam słonecznie!

Od serca... z motylami

Witajcie w to deszczowe ale i słoneczne popołudnie!
Mam Wam do pokazania dzisiaj dwie kartki z papierów
MME Lost & Found oraz Lost Found 2. Zakupiłam je w scrapki.pl
Uwielbiam te papiery, a już drugie wydanie jest po prostu fantastyczne!!!
Papiery mają piękne wzory i delikatne, lekko spłowiałe kolory.
Idealne na kartki ślubne (i nie tylko).
Postemplowałam sobie na nich trochę. A co! ;)



Stempelek z napisem oraz ramka pochodzą ze sklepu UHK Gallery.
A border sercowy - który tak naprawdę nim nie jest ;) zamówiłam
w sklepiku Stempell & Kartoon. Stempel ma wymiary 10 x 10 cm.
A ja użyłam tylko paseczka przy brzegach.

Świetnie się odbija i dobrze przykleja do bloczka.
Z całego serca polecam. Miła i ekspresowa obsługa!






 

Na obu kartkach występują paski więc zgłaszam je na wyzwanie #5  na


Pogodnej reszty tygodnia Wam życzę,
a ja zmykam do scrapowania póki jeszcze wena dopisuje!

Spełnienia marzeń!

Lato dobiega końca, zaczął się wrzesień.
A ja mam chrapkę na wakacyjne kolory :).
Nadal kroję najnowsze kolekcje UHK Gallery - Babie Lato.
Boy & Girl. Obie świetnie się ze sobą łączą :D.

Na kartce umieściłam od dawna chodzący za mną motyw-
kół w 3D! Czyli 3 koła wycięte w odrębnych kolorach ale
tym samym rozmiarze. Efekt bardzo mi się podoba.
I pewnie jeszcze go wykorzystam.



Jak ten czas szybko mija!
Tydzień temu - dokładnie 28 sierpnia - miało miejsce spotkanie
szczecińskich i nie_tylko! scraperek :). Były plotki, zakupy, wymiany
przydasiowe, scrapowanie. Oraz... małe warsztaty.
I ja miałam ogromną przyjemność debiutować w roli prowadzącej.
Och! Co to był za dzień! Była trema i nerwy ;).
Po rozpoczęciu nerwy minęły bo kursantki okazały się świetnymi i
bardzo zdolnymi babeczkami!
Kurs kartkowy prowadziłyśmy razem z Ulą.

Na zdjęciu dwie kursantki i ja odbijająca liski ;P.
(ew. kotki lub sarenki)



Praca wre!

I efekty zmagań z liskiem i kolorem.


Spotkanie było przednie! Koniecznie musimy to powtórzyć!

Pozdrawiam serdecznie,
Do zobaczenia!